Warunki pracy naukowej cz. 8

Nauka wymaga najzupełniejszego od dania się jej, nie znosi niczego obok siebie, oddania się jak wielka pani, której oddać należy całe serce, ale której połowicznie służyć nie można. Stąd też prawdziwy badacz naukowy służy tylko nauce, a jeśli zajmuje się od czasu do czasu i czym innym, np. jakąś pracą t. z. społeczną, to tylko okolicznościowo, ubocznie i nie poczytuje tego za cel swego życia. Uczony badacz nie znajduje też czasu na liczne stosunki towarzyskie, unika zwykle zabaw i rozrywek częstych, a nawet zupełnie w nich udziału nie bierze, przynajmniej w okresie intensywniejszej swej pracy naukowej.

Czytamy jednak nieraz w życiorysach wielkich badaczy, a jeszcze częściej słyszymy to w mowach okolicznościowych lub nekrologach uczonych, że obok badań naukowych oddawali się także t. z. pracy obywatelskiej, pełniąc godności uczestników różnych towarzystw, przewodniczących rozmaitych instytucji, członków ciał politycznych.

Pomijam już niedorzeczność przeciwstawiania twórczej pracy naukowej – pracy obywatelskiej. Bo czyż jedną z najważniejszych czynności obywatelskich nie jest właśnie pielęgnowanie twórczej pracy naukowej w kraju? Czyż Pasteur lub Lamarck nie byli równie wielkimi, a może większymi jeszcze synami Francji, niż Lafayette lub Thiers, a Izaak Newton lub Karol Darwin wielkimi synami Anglii, jak Beaconsfield lub Gladstone, a może nawet o wiele więcej przyczynili się do uświetnienia swej ojczyzny, podniesienia jej kultury i znaczenia śród narodów świata, aniżeli ci dwaj wielcy politycy? Pomijam więc już bezzasadność tego przeciwstawienia, ale twierdzę zarazem, że niepodobna jednocześnie dwóm służyć bogom; twórcza praca naukowa wymaga tak zupełnego oddania się jej, poświęcenia tak olbrzymiej ilości czasu i tak wielkiego nakładu sił i trudu, że niepodobna jednocześnie być twórczym, wybitnym pracownikiem na polu nauki i zajmować się wiele sprawami t. z. społecznymi lub politycznymi. Jedno stanowczo wyklucza drugie, a gdy przypatrzymy się życiorysom owych mężów, którzy pozornie umieli to jakoby jednoczyć, przekonamy się niebawem, że rzecz ma się zupełnie inaczej.